Skąd nazwa

Nazwa „Puławianka” nie została wybrana jednogłośnie, jednak z biegiem czasu wydaje się najwłaściwsza ze wszystkich propozycji. Sama nazwa „Puławianka” w przeszłości wykorzystywana była kilkukrotnie:

„PUŁAWIANKA”

„Puławianka” – XIX wieczna pieśń puławskich żaków Wincenty Łoskowski ( IGWiL, Wydział Rolnictwa), 1872 rok

1. Niech nam żyją te Puławy, gdzie młodości wiek spędzamy! Hejże, bracia, do zabawy! I wesoło zaśpiewajmy! 2. Byśmy zawsze tak śpiewali, Zdrowi mogli być O Puławach pamiętali- Póki będziem żyć! 3. Mahomet, choć wino ganił, Nie omieszkał spić się czasem, Wtedy z swymi prorokami, Ochrypniętym ryczał basem: 4. Niech nam żyją te Puławy, Gdzie wesoło czas spędzamy! Chociaż żandarm nas tu dręczy, Ale my go w d… mamy. 5. Byśmy zawsze tęgo pili, Razem mogli być, I żandarma w d… bili, Póki będziem żyć! 6. A gdy car nas tutaj dręczy, Prześladuje i uciska, Młódź puławska niech mu ryczy, Że odwetu chwila bliska! 7. Byśmy zawsze tak śpiewali, Zdrowi mogli być, O Puławach pamiętali, Póki będziem żyć! 8. Kto wina nie skosztował, Lub kto wstręt do niewiast czuje, Jeśli jeszcze nie zwariował, To na pewno wnet zwariuje! 9. Byśmy zawsze tak śpiewali, Zdrowi mogli być, Pomyślności doznawali, Póki będziem żyć! 10. A gdy tutaj zgromadzeni, Agronomi i leśnicy, Niechaj nam się wino pieni, Z pozłacanej tej szklanicy! 11. Byśmy zawsze tak śpiewali, Zdrowi mogli być I swobody doznawali, Póki będziem żyć! 12. Hejże bracia puławiacy, Czy Litwini, czy Polacy, Zgodni wszędzie, dobrze będzie, Dobrze będzie nam! 13. Byśmy zawsze tak śpiewali, Wolni mogli być, I dla Polski pracowali, Póki będziem żyć! 14. Dalej, bracia puławiacy- Z wiarą bierzmy się do pracy! Ziemi naszej by zagony Dały nam żądane plony! 15. Byśmy zawsze tak śpiewali, Zdrowi mogli być, O Ojczyźnie pamiętali- Póki będziem żyć! 16. Żyjmy, wierzmy i pracujmy, Dla Ojczyzny i dla Kraju, By rezultat naszej pracy, Był zadatkiem przyszłej chwały! 17. Byśmy zawsze tak śpiewali, Miast w więzieniach gnić, Polsce sławy przysparzali- Póki będziem żyć! 18. Hejże, bracia, po mozołach, Wesołości przykład dajmy, Niech na naszych świeci czołach, Więc wesoło zaśpiewajmy! 19. Byśmy zawsze tak śpiewali, Zdrowi mogli być, By dziewczęta nas kochały, Póki będziem żyć

nazwaPulawinka

KOLONIA PUŁAWIANKA

gromada Puławianka, gmina Malin, powiat Dubno, woj. wołyńskie parafia r-k. Ołyka, prawosł. Długoszyje, poczta Ostrożec

Kolonia położona była w odległości około 16 km od stacji kolejowej Ołyka.

mapapulawianka

Wybrane fragmenty z historii P. Bolesława Kozaka-mieszkańca Kolonii Puławianka

Dwie wsie – jedna garstka

Historia pana Bolesława ma swój początek na Kresach Wschodnich. – Urodziłem się w 1923 roku koło Łucka. Tam spędziłem swoje młode lata. Tam się wychowałem i dorastałem – zaczyna swoją opowieść staruszek. – Kolonia, w której mieszkaliśmy, nazywała się Puławianka. Puławianka dlatego, że wszyscy, którzy tam byli, przyjechali z Puław. W sumie osiem budynków. Obok naszej Puławianki była Konstantynówka. Tam mieszkało trochę więcej Polaków niż u nas… – wspomina. – W sumie to myśmy byli jak jedno. Tylko że tak naprawdę, to co nas tam razem było? Garstka Polaków… Dookoła były same ukraińskie wsie, a do Ołyki, gdzie była nasza parafia i kościół katolicki, mieliśmy dziesięć kilometrów – wyjaśnia. Ukrainiec – Polak jak Góral? Mieszkańcy Puławianki, jak twierdzi pan Bolesław, kontaktu z Ukraińcami nie unikali. – Ukraińcy byli naszymi sąsiadami. My mieszkaliśmy z jednej strony rzeczki, a oni z drugiej. Jako młodzi chłopcy bardzo często przeskakiwaliśmy na drugi brzeg i bawiliśmy się z tamtymi dziećmi – przyznaje otwarcie. – Przez pewien czas funkcjonowała tam nawet polska szkoła, w której uczyli polscy nauczyciele… A jedna była tam taka nauczycielka, patriotka, która mówiła Ukraińcom, że oni też są Polakami. Takimi samymi Polakami jak Góral, Ślązak czy Kaszub – opowiada niemal bez wytchnienia. Niespodziewanie jednak przerywa. Do jego oczu napływają łzy. – I oni faktycznie już tak się czuli… Oni już czuli się jak Polacy… Ale wybuchła wojna… – kończy drżącym głosem…

 

… Trochę zapominam, bo to już były lata – rozkłada bezradnie ręce. – Co zrobić… Przeszło wszystko. Jak sen – stwierdza spokojnym głosem. – Teraz człowiek ułomny. Nie mogę chodzić. Spać nie mogę. Bolą mnie strasznie nogi… Tyle to zostało z tej wojny.

 

PRZEDWOJENNA FABRYKA WÓDEK „PUŁAWIANKA”

fabrykawodekpulawianka

RESTAURACJA „PUŁAWIANKA” w dawnym Hotelu Bristol II RP.

restauracjapulawinka

Wszelkie prawa zastrzeżone © Internetica 2015.
Projekt i wykonanie - internetica.pl